
|
![]() |
||||
|
|||||
| 2010-02-09 08:00:00 |
||
Przed bocheńskim sądem ruszył proces Andrzeja K. wójta gminy Drwinia, który we wrześniu ubiegłego roku został zatrzymany przez policję gdy jechał rowerem mając we krwi 1,68 promila alkoholu. Za ten czyn grozi mu rok więzienia. Wójt, który przez wiele tygodni przebywał na zwolnieniu lekarskim (to między innymi uniemożliwiało postawieniu mu zarzutów przez prokuraturę) wrócił do pracy. – Dla nas jest to jakieś nieporozumienie. Człowiek, który naraził naszą gminę na taką śmieszność, nadal sprawuje swoją funkcję – przekonuje Andrzej Kołodziej, jeden z przeciwników wójta Drwini, inicjator zwołanego w ubiegłym roku referendum. Na jego zwołanie mieszkańcy zdecydowali się biorąc pod uwagę także problemy alkoholowe wójta. Inicjatorzy zmian przygotowali nawet ulotkę, w której w kilkunastu podpunktach wytknęli urzędującemu wójtowi uchybienia. To między innymi: nieumiejętność w pozyskiwaniu środków unijnych, brak połączeń komunikacyjnych, fatalny stan dróg i brak chodników a także wspomniane problemy zdrowotne. Referendum nie doprowadziło jednak do zmian. Zwolennicy wójta zbojkotowali głosowanie. W efekcie lokale wyborcze odwiedziło niecałe dziesięć procent uprawnionych. Pół roku od referendum – dokładnie 26 września samorządowiec został zatrzymany podczas rutynowej kontroli policyjnej. W wydychanym powietrzu miał 1,68 promila alkoholu we krwi. Bocheńska prokuratura, która prowadziła w tej sprawie postępowanie miała jednak problem. Andrzej K. odmawiał stawienia się przed prokuratorem zasłaniając się zwolnieniem lekarskim. Śledczy poradzili sobie jednak z tym problemem odwiedzając osobiście chorego. Akt oskarżenia w sprawie Andrzeja K. trafił do sądu w grudniu ubiegłego roku wójt przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Przed bocheńskim sądem ruszył proces. |
||
![]() | ||
|